Piszę pod wpływem sporych i…

Piszę pod wpływem sporych i jak najbardziej pozytywnych emocji. Otóż zrobiłem prezent swojemu partnerowi i kupiłem mu samochód. Dotychczas jeździł moim, który traktowaliśmy właściwie jak nasz wspólny, ale mocno nas to ograniczało. Widziałem, że brakuje mu wolności poruszania się. I miałem rację, bo naprawdę odżył.

Wszystko musiało się odbyć w ekspresowym tempie i pełnej konspiracji. Wyjechał zaledwie na 5 dni i w tym czasie obejrzałem 4 samochody. Kupić udało się dopiero w przed dzień jego powrotu, w sobotę. Początkowo celowałem w auta małe, miejskie typu VW Up czy Citigo, ale szybko zdałem sobie sprawę, że to kiepski pomysł jak się tym przejechałem… Prawie też kupiłem piękną, białą Ibizę, ale mi ją zwinęli sprzed nosa. BTW: komisy to rak…

Ostatecznie trafiłem na to Polo o pięknym, błękitnym kolorze. Wydaje mi się, że to dobry zakup w kontekście początkowych założeń. Przede wszystkim silnik 1,2, czyli jest już jakaś moc i maksymalny moment obrotowy dostępny przy niskich obrotach (chyba od 1600).

Autko 5 letnie, od pierwszego właściciela, kupione przez niego w polskim salonie. Serwisowane w ASO przez cały okres gwarancji, wszystkie faktury, książka serwisowa, przebieg 41 tys. km. Pojechałem z kumplem, sprawdziliśmy auto na stacji, potem jazda próbna. Ostatecznie zapłaciłem 35 tys. Wiem, że za te pieniądze można kupić starsze i pewnie lepsze auta, ale ja po prostu chciałem nowsze.

Po spisaniu umowy okazało się, że nie mogę mu zrobić przelewu. Zrobiło się gorąco i nerwowo, bo facet chciał mieć albo gotówkę albo od razu kasę na koncie… Nie zdawałem sobie sprawy, że w naszym kraju nie da się z dnia na dzień wypłacić takiej gotówki, nawet w tygodniu. Nie da się zrobić szybkiego przelewu, bo jest limit 5 tys. Przelewy Sorbnet nie działają w weekendy… Na szczęście okazało się, że miałem konto w tym samym banku co sprzedający i – choć go nigdy nie używałem – zasiliłem go dzień wcześniej przeczuwając problemy.

I jeszcze ciekawostka prawna. Oczywiście nie da się zrobić prezentu w postaci samochodu, bez wiedzy tej osoby (podpis na umowie), więc wziąłem go na siebie. Dla państwa polskiego jesteśmy obcymi osobami, więc gdybym chciał podarować mu go, to on musi zapłacić pełny podatek od darowizny. Postanowiłem więc włączyć go do środków trwałych firmy, nich się zamortyzuje, a potem w końcu zrobimy tę darowiznę.

To tyle, chciałem się tylko podzielić nowiną, bo myślę że to ciekawe. Miłe uczucie zrobić komuś taką niespodziankę i widzieć jego szczęście.

#motoryzacja #teczowepaski #prezent