Już przed pierwszą wojną…

Już przed pierwszą wojną światową Francja była jednym z najbardziej zmotoryzowanych krajów na świecie, sytuacja taka trwała aż do II wojny światowej, na skutek której większość samochodów zniknęła z dróg, a powszechnym widokiem w miastach znów stały się pojazdy konne. Bezpośrednio po wojnie obowiązywały ograniczenia dot. produkcji nowych aut ze względu na deficyt materiałów i kartki na paliwo, dlatego dopiero w 1950 roku Francuzi mogli się masowo rzucić na nowe samochody z salonów. Sprzedano ich wtedy 173 tysiące, co uczyniło rynek francuski największym w zniszczonej przez wojnę Europie – na drugim miejscu był około 3 razy mniejszy rynek pogrążonego w kryzysie UK. Wiele oferowanych wtedy modeli to były nadal samochody przedwojenne, takie jak np. Citroen Traction Avant(w sumie ciekawe, że produkowano go potem równolegle z DS) czy Renault Juvaquatre ale nie zabrakło nowinek takie jak Ford Vedette(na zdjęciu), amerykaniec z V8 zaprojektowany w Detroit specjalnie dla Francuzów, Renault 4CV albo Panhard Dyna z aluminiowym nadwoziem.
Francuzi mieli do wyboru aż 34 narodowe marki oferujące około 50 modeli, a z 173 tysięcy sprzedanych aut tylko około 3600 pochodziło z importu.
Top 15 Francja, 1950 rok:
1.Renault 4CV – 50 291 szt sprzedanych
2.Peugeot 203 – 34 012
3. Citroën Traction Avant – 30 180
4. Simca 8 – 17 705
5. Ford Vedette – 12 990
6. Panhard Dyna – 6825
7. Citroen 2CV – 6177
8. Simca 6 – 4166
9. Renault Juvaquatre – 2395
10. Renault Colorale – 1980
11. Hotchkiss S 49 – 1458
12. Salmson S4 – 1 001
13. Talbot Lago – 297
14. Delahaye wszystkie modele – 272
15. Delage D6 – 68
#motoryzacja #samochody #ciekawostki #historia #francja