Jak ja nienawidze polskich…

Jak ja nienawidze polskich urzędów. 3 tygodnie temu kupiliśmy z mamą samochód używany. Dzień po kupnie pojechaliśmy do wydziału komunikacji go przerejestrować. Otóż nie można od razu, trzeba się zarejestrować na konkretny termin, wydawało mi się to dziwne bo w urzędzie pustki, na tyłach okienek babki tylko kawę piją i gadają, mogliby nas obsłużyć od razu, no ale dobra trudno. Pytam kiedy terminy mają a pani że za 3 tygodnie, choć widziałem w zeszycie że miała wolne miejsca jeszcze w tym tygodniu, ale ok, wkurwiony byłem bo zależało mi na czasie, ale jakoś przeżyłem.

Mijają 3 tygodnie, przychodzę, formalności idą dość sprawnie póki pani nie zobaczyła umowy. Jesteśmy uczciwymi ludźmi i w umowie były spisane wszystkie usterki i wady samochodu w tym swiecąca konrtolka check engine. I to był błąd. Pani w okienku od razu wyskoczyła „tak nie może być, silnik to poważna sprawa, auto niesprawne, proszę donieść nowe badanie techniczne” wkurzyłem się już poważnie i tłumaczę, że wszystko jest ok, rozumiem pani czujność, ale mechanik mówił że jest ok, czasem tak samo z siebie się świeci i komputer diagnostyczny nie pokazuje błędow. Na co ona „no ja nie wiem, silnik ważna sprawa, to nie ma prawa samo się świecić, jak u mnie się świeciło to zawsze było coś poważnego”. Wkurwiłem się totalnie bo chyba wiem lepiej co jest z moim samochodem, w dodatku był sprawdzany, przegląd ważny jeszcze 5 miesięcy, przyjechałem nim pod urząd i od czasu kupna zrobiłem nim z mamą 1000 km i jeździ bezproblemowo więc chcę żeby jeszcze dzisiaj był przerejestrowany. I znowu to samo, że silnik to serce auta, nie może się nic świecić. I tak się przekomarzaliśmy dobrą chwilę.

Pocisnąłem jej że w tym chlewie obesranym gównem nie warto być uczciwym i mogłem wpisać w umowie, że auto w stanie perfekcyjnym i by nie miała się do czego przyjebać i już dawno byśmy załatwili tę rejestrację. Chyba ją wkurzyłem tym, bo próbowała kozaczyć i z taką wyższością w głosie powiedziała „skoro tak, to proszę napisać oświadczenie POD ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ KARNĄ (bardzo mocno to zaznaczyła), że samochód mimo tego jest w pełni sprawny. Powiedziałem, że bardzo chętnie, gdzie mam podpisać i po tym od razu stała się milsza bo było po jej minie widać, że oczekiwała że jako piwniczak przegryw (widać to po mnie) się zastanowię i zrezygnuję, ale ta wycieczka poza moją jaskinię się przedłużała i chciałem wracać do piwnicy to byłem nieco agresywny i stanowczy więc odpowiedziałem momentalnie z pełnym przekonaniem co chyba wywarło jakieś wrażenie. Przez sekundę poczułem się normalnie jak samiec alfa xD
#urzad #biurokracja #polska #motoryzacja #chwalesie #zalesie #przegryw #gownowpis